rozstrzelone

by janusz reichel

supported by
/
  • Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

    Album janusz reichel "rozstrzelone" zawiera piosenki z lat 1995 - 2007 rozstrzelone po różnych wydawnictwach a także dotąd niepublikowane.
    W bonusowym pliku graficznym: tylna strona okładki.

     23 PLN  or more

     

1.
01:58
2.
3.
4.
5.
6.
7.
03:24
8.
9.
10.
11.
04:03
12.
13.

about

janusz reichel rozstrzelone. piosenki z lat 1995 - 2007
płyta zawiera nagrania rozstrzelone po różnych kasetach i płytach benefitowych oraz promocyjnych lub inne wersje piosenek z regularnych sesji nagraniowych, niektóre nie były publikowane. są tutaj odpadki z sesji do albumów, nagrania koncertowe albo nagrania demo. ich jakość nie zawsze jest doskonała - z jakichś przyczyn w końcu stały się tymi odpadkami. tylko kilka piosenek to regularne nagrania z dyskografii Janusza – coś sprawiło, że były wybierane na wydawnictwa składankowe, promocyjne i benefity. to co łączy wszystkie piosenki rozstrzelone to podróż w jaką wybrały się one poza oficjalne albumy wydawane wówczas na kasetach. niektóre z nich zawędrowały nawet za granicę a inne do szuflady:-)
razem dają pewnie nieco chaotyczny obraz ale w końcu to piosenki rozstrzelone

Płyta pod patronatem kampanii "Muzyka przeciwko rasizmowi"

Producent: janusz reichel / Jasiek Malarz Private Collection


INFO IN ENGLISH:

janusz reichel rozstrzelone. songs from the years 1995 - 2007

rozstrzelone (eng. ‘scattered’ or ‘dispersed’ with additional associations with word ‘shot’ in Polish).

the album contains songs scattered in various cassettes and CDs compilations and songs that are other versions of the songs from the regular recording sessions, some were not published yet. You can find here leftovers from sessions for previous albums, live recording and demos. the quality is not always excellent - for some reason finally they became the leftovers. only a few songs are regular recordings from janusz discography – there were reasons why they were selected for compilations and other publications. what connects all the songs is a journey out of the official albums issued mainly in nineties on cassettes. some have even found their pathway abroad and others have landed in a drawer :-)
together they create probably chaotic picture but in the end they are the scattered songs

lyrics are in Polish

"Music against racism" campaign is the patron of this album

credits

released September 1, 2016

tags

license

all rights reserved

about

janusz reichel Poland

[ENG] janusz reichel first appeared in newwave and punk bands (eg. ZiMA). Since 1991 he performs usually alone. To his minimal compositions he writes socially and politically engaged lyrics. Proud amateur:-)
[PL] janusz grał w zespołach newwave i punk (ZiMA). Obecnie występuje zwykle sam. Do swoich minimalnych kompozycji pisze zaangażowane społecznie i politycznie teksty. Zdeklarowany amator:-)
... more

contact / help

Contact janusz reichel

Streaming and
Download help

Track Name: Ojczyzno
Ojczyzno

Nie wiem czym jesteś
Miejscem urodzenia
Gruntem pod spokojny dom
Czy tylko ambicją polityków

Pałacem kultury
Gmachem na pałach
Z prawem wygodnym dla kacyków
Track Name: Każda instytucja
każda instytucja

każda instytucja to aparat nacisku
państwo kościół wojsko i policja
bezimienna etykieta tłumi głos jednostki
system informacji kanalizuje emocje

mają swoje audycje i wydają gazety
zatrudniają specjalistów od masowej podniety
żeby tylko nikt się nie organizował
tylko patrząc w ekran mógł onanizować

szczęście w krótkim życiu
czy dla tych co w przyszłości
powszechny pokój dla świata
czy święty spokój jednostki

partie i systemy bloki i układy
budują ideologie na globalnych tautologiach
bronią bronią pokoju wikłają się w paradoksy
i na bomby wydają coraz więcej pieniędzy

wychowanie dla pokoju z karabinem w ręku
z mundurku szkolnego wprost do wozu bojowego
taka wielka armia nie jest dziś potrzebna
bo jeśli będzie wojna to bez niej się rozegra

przymusowy pobór
czy armia najemna
doktryny wojskowe
czy może walka z głodem
Track Name: Jasiek Malarz Pokojowy
jasiek malarz pokojowy

jasiek miał na imię ojciec z matką dali
już tak lat dwadzieścia na niego wołali
malarz stąd się wzięło że malował ściany
odkąd farby dotknął poczuł powołanie
jasiek malarz pokojowy bo nie lubi wojny
mówili koledzy gdy zdobił domów fronty
jaśka szablon ulubiony "wychowanie - nie dla wojny"
obok dziecko z karabinem "tata tata już nie żyjesz"

jasiek malarz serce czułe na ludzką głupotę
stać nie może obojętnie gdy widzi idiotyzm
gdy ujrzał na ścianie napis "biała siła"
sprajem przy nim pomajstrował wyszło "biała kiła"
bo jasiek malarz prosty z niego chłopak
długo nie potrafi znieść napisu przygłupa

jak coś wesołego na murze zmajstruje
zaraz ktoś się znajdzie co mu zamaluje
a kiedy faszyści na murach się plenią
to nie zmaże nikt napisu nawet nocą ciemną
myśli jasiek malarz że musi być kiepsko
w kraju który przeszedł hitlerowskie piekło
gdy się toleruje treści faszystowskie
na murach w gazetach w kazaniach i w książce

jasiek malarz serce czułe na ludzką głupotę
stać nie może obojętnie gdy widzi idiotyzm
gdy ujrzał na ścianie napis "biała siła"
sprajem przy nim pomajstrował wyszło "biała kiła"
bo jasiek malarz prosty z niego chłopak
długo nie potrafi znieść napisu przygłupa
Track Name: Lekcja angielskiego
lekcja angielskiego / English lesson

Urodziłem się tutaj czyli I was born here
I to jest mój język czyli language
I can speak English i już teraz wiem
Że na śniadanie kanapkę jem a nie sandwich

Potrafię czytać newsy z internetu
Wiem o czym śpiewa Billy Bragg i Dylan
Z kolegą z Francji znajdę wspólny język
I nie dogadam chyba tylko się z delfinem

Są rzeczy które łatwiej we could say in English
Lecz nie ma ich doprawdy aż tak wiele
Więc zawsze będę pisać tak moje piosenki
By mogli je zrozumieć wszyscy moi przyjaciele

Więc zawsze będę pisać tak moje piosenki
By mogli je zrozumieć wszyscy moi przyjaciele
Track Name: Piosenka studencka
Piosenka studencka

Jak zadeptać góry i wypić morze piwa
Słyszę słowa piosenki to śpiewają studenci
Że z niejednej butelki od niejednej panienki
Po alkoholu mdłości aaa ile radości!

Studenci śpiewają o tym jak on ją gdy poczuł pożądanie
Wcześniej trochę wypił więc potem nie pamiętał gdy zbudził się nad ranem
Chłopcy śpiewają melodie mają ładne jakie to zabawne
Studentki klaszczą piosenka jest śmieszna a zabawa przednia

Ach jaka jest piękna kultura studencka
Słyszę słowa piosenki to śpiewają studenci
Że z niejednej butelki od niejednej panienki
Po alkoholu mdłości aaa ile radości!

Studenci śpiewają im trudno o zabawę gdy rosną trunków ceny
Dziwić się nie trzeba student także człowiek poważne ma problemy
Toż lepiej nie dociekać co naprawdę boli łatwiej głupio pierdolić
Lecz przecież nie o głodzie a głodne kawałki już lepiej śpiewać szanty

Ach ile jest sensu w piosence studentów
Słyszę słowa piosenki to śpiewają studenci
Że z niejednej butelki od niejednej panienki
Po alkoholu mdłości aaa ile radości!

Powiedz mi dlaczego z tych seksistowskich bzdur dziewczyny się śmieją
A myślący ludzie poważnie pragną by utopić życie w wódzie
„Bo gdy ładna melodia to nie ważne są słowa, nam się podoba”
A gdyby faszyści też ładnie śpiewali czy byście im klaskali.

Coś chyba jest nie tak z umysłem studenta
Jak morze piwa wypić i jak góry zadeptać
Słyszę słowa piosenki to śpiewają studenci
Ach jaka jest piękna kultura studencka
Track Name: Nie jem mięsa
nie jem mięsa

tyle jest na świecie różnych nędzy
z głodu umierają w biednych krajach dzieci
ty czujesz się bezradny mówisz: nic nie mogę zrobić
ja ci opowiem co może jeden człowiek

jak myślisz skąd się bierze na bogatej północy
tyle paszy by wykarmić na twój użytek trzody
to za sprawą twojego łakomstwa i pieniędzy
mięsna mafia wykupuje w biednych krajach plony
tradycyjne wydajne miejscowe rolnictwo
i lasy tropikalne zamienia na pastwiska

a ja bracie nie jem mięsa
a ja siostro nie jem mięsa

to z powodu powszechnej religii befsztyka
którą twoje obżarstwo bez przerwy podsyca
ludzie czują się gorsi i myślą że to nędza
jeśli brak im pieniędzy na kawałek mięsa

a ja bracie nie jem mięsa
a ja siostro nie jem mięsa

ledwo się poruszysz patrzysz reklama
już ci ktoś wpycha gówno do gardła
nie można przecież temu dać miano pożywienia
co składa się po części z chemii i cierpienia
tyle w tobie jest bólu zgrozy strachu przerażenia
które zjadasz wraz z martwym ciałem zwierzęcia

a ja bracie nie jem mięsa
a ja siostro nie jem mięsa

dawno wiadomo że mięso to trucizna
a ty wkładasz ją do ust twojego dziecka
rad posłuchaj rzetelnych i uczciwych lekarzy
jedz więcej fasoli zbóż owoców i warzyw

i tak jak ja bracie nie jedz mięsa
i tak jak ja siostro nie jedz mięsa
Track Name: Plemię
plemię

jesteśmy plemieniem które kocha trawę
i drzewa i ziemię w której tkwią korzenie
jesteśmy plemieniem wrośniętych w ziemię
jesteśmy plemieniem wrośniętych w ziemię

myślicie że jesteśmy plemieniem naiwnych
wiemy jaka siła stoi za buldożerami
(money money money)
lecz wy nie wiecie jaka siła stoi za nami

jeśli dzisiaj przegramy wy przegracie jutro
wasze dzieci będą pluć wam w twarz
i z pomników głupoty waszej będą się śmiać
ha ha ha będą się śmiać
ha ha ha będą się śmiać
Track Name: Krzysiek Kowalski
krzysiek kowalski

dzienniki dziś się stały litanią katastrof
lecz nic takiego w sąsiedztwie się nie działo
nikt nie zabijał nie gwałcił nie mordował
nie było biedy każdy pracował
aż pewnej środy wiadomość podali
że będą zwalniać z fabryki stali
nie poznasz tej wieści z radia i prasy
krzysiek kowalski został bez pracy

było zebranie w tamto popołudnie
ktoś nawet nucił międzynarodówkę
związek nie pomógł wszyscy wiedzą przecież
każdy związkowiec chce być prezydentem
fabryka pada i nie ma pieniędzy
zajrzało ludziom w oczy widmo nędzy
gdy wszystko już było dokładnie wiadomo
krzyś załamany przyniósł wieść do domu

najpierw się z żoną nawzajem pocieszali
i krzych codziennie chodził szukać pracy
raz nawet znalazł na czarno i na krótko
żona patrzyła na niego coraz smutniej
w końcu wybuchła krzyśkowi powiedziała
co za mężczyzna z niego nierób i zakała
raz obwiniony obwiniać sam się zaczął
że gdyby wart coś był to już by znalazł pracę

przyniósł nadzieję pomysł krzyśka żony
że mogliby się przenieść do warszawy
więc kaśka złożyła podanie do centrali
sprzedali dom i w stolicy zamieszkali
codzień od nowa szukał bez ustanku
aż dnia pewnego wrócił o poranku
kaśka w drzwiach pyta krzyśka ty piłeś
czy wiesz że kończy ci się zasiłek
już nie miał sił i było mu wstyd
a jeszcze ona zamknęła przed nim drzwi
Track Name: Gdy wróciłem do domu
Gry wróciłem do domu

Tylko krok za próg
I czuję, że tu czai się wróg
Ledwo wszedłem tam
Czuję, że nie jestem sam
Gdzie jest światło gdzie
Coś w ciemności wije się
Ledwo przeszedłem próg
Dałem radio na full
Z muzyką dziką dziką
Ledwo wszedłem tam
Czuję, że nie jestem sam
Track Name: Maszyna nienawiści
maszyna nienawiści

zwykłym objawem społecznej choroby
są przy jej narastaniu pękające wrzody
wylewa się z nich ropa ludzkiej nienawiści
i człowiek obok ciebie przestaje być bliźnim
a ty
nie daj się skanalizować
dbaj o własność swoich myśli
ktoś próbuje wkręcić cię
w tryby maszyny nienawiści

prawdziwa trucizna rodzi się w umysłach
i z zatrutą krwią wędruje do serca
smród nietolerancji dolatuje zewsząd
szuka się winnych by ich w gettach zamknąć
a ty
nie daj się skanalizować
dbaj o własność swoich myśli
ktoś próbuje wkręcić cię
w tryby maszyny nienawiści

porażone myśli w kanałach nienawiści
z łatwością znajdują tych którzy nie pasują
tych co różnią się nazwą tych co różnią się zdaniem
tych których trzeba zniszczyć tych których trzeba zabić
a ty
nie daj się skanalizować
dbaj o własność swoich myśli
ktoś próbuje wkręcić cię
w tryby maszyny nienawiści
Track Name: Wykaz
wykaz

Joannę zgwałcili gdy miała lat dwanaście
Kasię gdy miała sześć dwa lata później Basię
matka pijana weszła do pokoju
rób co ci wujek każe i nie krzycz bo ci wleję
Krystynę lat trzydzieści zaczepili w parku
a Anię na oczach ludzi zabrał gość z przystanku
nie pomogły krzyki ani szarpanina
ludzie swoje mają sprawy co tam dziewczyna


Anita chociaż stara także gwałt przeżyła
mniej szczęścia miała Zosia słabego serca była
Marysię lat dwadzieścia na zmianę dwóch gwałciło
schowała się do szafy tydzień nie wychodziła
dopiero ją na stancji znaleźli dziadek z babcią
oboje mieli sen o kulach przeszli miasto
odkryli w stosie koszul swą nieprzytomną wnuczkę
choć w pierwszej chwili razem myśleli że staruszkę

żołnierze wyszli z koszar i zdrowo popili
ruszyli na miasto i Jadzię zgwałcili
straciła czucie kończyn przy piątym wojaku
sąd jakoś na mundury nie znalazł paragrafów
po pierwszym piekle długie piekło procesu
mówić o tym wszystkim aż do tylu osób
nie dałaby rady gdyby mąż nie pomógł
a przecież zaraz po tym bała się wyjść z domu

Julia do dzisiaj boi się każdego
kupiła więc pistolet i psa obronnego
Ilona zaś się brzydzi dotyku mężczyzny
więc kocha się z Alicją to nie porusza blizn
do Magdy nikt nie miał na studiach dostępu
by zwabić na prywatkę użyli podstępu
potem do pokoju stanęła kolejka
ten pierwszy ją ocalił gdy mu całą noc przyrzekła

lecz Lidki niestety kolejarz nie minął
ośmiu przyszłym magistrom coś po wódce odbiło
Andrzeja co chciał pomóc trzymali za drzwiami
niechaj zadrży świat przed ekonomistami
Andrzej krzyczał aż ochrypł i w bezsilnej złości
bił pięściami w drzwi aż było widać kości
ja was kurwa zabiję krzyczał znam wasze nazwiska
i żeby nie zapomnieć zaraz zrobię wykaz

wykaz jednego po drugim
wykastruję jednego po drugim
Track Name: Opowieść o Bartku
Opowieść o bartku

tam pod lasem pod podolskim
stoi cesarz za swym wojskiem

stoi stoi i siermuje
stoi stoi i siermuje

więcej wojska potrzebuje
więcej wojska potrzebuje

starsza siostra brata miała
starsza siostra brata miała

na wojenkę go wysłała
na wojenkę go wysłała
(trad.)


z Nowego Targu pochodził chłopak
miał na imię Bartek tak jak dziad i tata
po kamykach śmigał rosło jego serce
dokoła świat twardy ale ono miękkie

w szkole był najlepszy mówili że orzeł
a gdy tak mówili on o skrzydłach marzył
cieszył oko taty gdy dziewuchy ściskał
a gdy w góry chodził o czym innym myślał

bał się myśli swoich krył je mocno w sercu
nie powierzyłby ich ni matce ni ojcu
chodził popod szczyty ze strumieniem gadał
kamieni się pytał czasem cicho płakał

chcieli go do wojska uciekł im do miasta
studentów nie biorą nie wezmą i Bartka
stali do poboru on i chłopcy z klasy
patrzył na ich ciała kiedy byli nadzy

nie było w mieście ni gór ni strumyka
patrzył na wieżowce a myślał o szczytach
czytał dużo książek pisał trochę wierszy
za zieloną trawą i za słońcem tęsknił

poznał Bartek chłopca miał na imię Adaś
mieszkał z Bartkiem w bursie i ładnie wyglądał
Adaś razem z Bartkiem jak Adam i Ewa
owoce soczyste jedli prosto z drzewa

pomagał Bartek Adasiowi w nauce
ale trudne były egzaminy roczne
na Adasia przyszło co minęło Bartka
karabin i mundur czapka i menażka

pisał Adaś listy łzy miał ciągle w oczach
brakowało mu tu bartkowej pomocy
zmówili się w ciszy z oddziału żołnierze
podkradli do Bartka Adasia list jeden

na każdym kroku w dokuczliwych słowach
żartowali wszyscy z bezbronnego chłopca
gdy doszło do ucha pijanego trepa
zaczął się brutalnie nad Adasiem znęcać

chcieli jakoś pomóc krzywdzonemu chłopcu
ale władza z bronią ogromny ma posłuch
a potem milczeli gdy się Adaś wrócił
chciał im coś powiedzieć ale nie mógł mówić

nazajutrz wypadła warta na Adasia
z karabinem w ręku miał pilnować koszar
do Bartka napisał do ust zbliżył lufę
jak komunię przyjął ołowianą kulę

w wiadomościach było i usłyszał Bartek
nie chciał wcale wierzyć aż otrzymał kartkę
brakło gór i szczytów dla bartkowej skargi
by dosięgła nieba wybrał miejskie dachy

stanął na najwyższym jak na jakim szczycie
zanim dotknął ziemi przeżył całe życie
poleciał Bartek jeden raz ostatni
wrócił się do ziemi jak do swojej matki

leżą na deptaku połamane skrzydła
opadają pióra oraz niema krzywda
stoją ludzie wokół nikt się nie poruszy
ucichł Halny w Tatrach słychać szemrze strumyk
Track Name: Tylko na chwilę
tylko na chwilę

tu przychodzimy tylko na chwilę
stąd odchodzimy tylko na chwilę

wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę

na świat przychodzimy tylko na chwilę
świat opuszczamy tylko na chwilę

wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę

tu nienawidzimy lecz tylko przez chwilę
tutaj kochamy niestety przez chwilę

wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę

tu przychodzimy tylko na chwilę
stąd odchodzimy tylko na chwilę

wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę
wszędzie jesteśmy tylko na chwilę